W październiku 1956 roku zmarł Bernard Umlauf – ostatni młynarz w Reńskiej Wsi. Jego śmierć zamknęła pewną epokę w historii tej miejscowości. Młyn wodny istniał tu co najmniej od XVI wieku, choć nie ma pewności, czy zawsze zajmował to samo miejsce. Przez stulecia przewinęło się przez niego wielu młynarzy, których nazwiska zachowały się w dokumentach.
Rodzina Umlaufów – młynarze z pokolenia na pokolenie
Bernard Umlauf urodził się w 1873 roku we Wroninie. Młynarstwo było w tej rodzinie tradycją od pokoleń. Jego ojciec Philip (1830–1904) prowadził wcześniej młyn wiatrowy w Gierałtowicach, a starszy brat Carl pracował jako młynarz w Szonowicach. Dziadek Jacob (1806–1882) również był młynarzem w Gierałtowicach i Szonowicach, a pradziadek Jacob Josef (1774–1826) prowadził wiatrak w Pawłowie oraz młyn w Baborowie. Umlaufowie związani byli także z młynami w Straduni.
Bernard nabył młyn w Reńskiej Wsi na początku XX wieku – prawdopodobnie był on wówczas od jakiegoś czasu nieczynny. W 1908 roku przebudował kanał młyński i mechanizm zastawkowy, aby poprawić działanie zakładu. W latach 20. XX wieku, z powodu niedoboru wody w kanale, młyn został zelektryfikowany.
Złoty okres i trudne czasy
Lata 20. i 30. to czas rozkwitu. Furmanki ze zbożem ustawiały się w długich kolejkach na ulicy Młyńskiej. Wieczorami snuto opowieści o utopcach. Niestety, wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. Nastał czas wojenny – w styczniu 1945 roku na morzu zginął syn młynarza, Roman (1898–1945).
Po zakończeniu wojny stary młynarz nie miał następcy. Władze nie pomagały – zaczęły się szykany, obowiązkowe kontyngenty, a nawet czasowe odebranie młyna. Ostatecznie podjęto decyzję o demontażu cennego wyposażenia, w tym nowoczesnego silnika elektrycznego, który trafił do odbudowywanego młyna na Kłodnicy. Aby uniknąć deportacji, Umlaufowie zmienili nazwisko na bardziej polskie – Szynol (od nazwiska panieńskiego żony Marty, pochodzącej z Żabnika). Udało im się zostać.
W 1955 roku zmarła córka młynarza Katharina (1902–1955), w sierpniu 1956 żona Marta (1877–1956), a 10 października 1956 sam Bernard Umlauf. Młyn odziedziczyła najmłodsza córka Eli (1916–2003).
Młyn jako dom i legenda
Po wojnie młyn pełnił także funkcje mieszkalne. Okazały budynek zamieszkiwała nie tylko rodzina młynarza, ale i liczni lokatorzy. Do dziś krążą opowieści o utopcach i tajemnym źródle. Mówi się, że z tego miejsca prowadziło tajne zasilanie Twierdzy Koźle w wodę pitną, które w 1807 roku odkryli napoleończycy i odcięli twierdzę od wody. Starsze osoby wspominają, że pranie w wodzie ze studni koło młyna miało niespotykaną miękkość i czystość.
Z czasem lokatorzy opuścili młyn, a własność przeszła na kolejne pokolenia potomków Bernharda. Rozebrano część techniczną zabudowań, pozostał pusty budynek mieszkalny. Od niedawna młyn ma nowych właścicieli – paradoksalnie potomków innego młynarskiego rodu. Przy młynie odnaleziono legendarną studnię oraz zarośnięte relikty urządzeń i zabudowań młyńskich. Mąki już tu chyba nikt nie będzie mleć, ale historia tego miejsca wciąż żyje w opowieściach mieszkańców.
Źródło: Gmina Reńska Wieś – historia i dziedzictwo
Fot. facebook.com

