Piłkarze Victorii Cisek nie mogą zaliczyć minionego weekendu do udanych. W kolejnym spotkaniu A-klasy opolskiej przegrali na własnym terenie z Cukrownikiem Baborów 1:2, pozostając tym samym bez zdobyczy punktowej w bieżących rozgrywkach.
Wyrównany przebieg spotkania
Od pierwszego gwizdka sędziego na boisku panowała równowaga. Obie ekipy stwarzały sobie okazje podbramkowe, a gospodarze pokazali, że potrafią nawiązać równorzędną walkę z rywalem. Niestety, do szatni schodzili przy jednobramkowym prowadzeniu przyjezdnych.
Gol Szafarczyka dał nadzieję
Po zmianie stron Victoria ruszyła do odrabiania strat. Presja przyniosła efekt na kilka minut przed końcem regulaminowego czasu gry – Martin Szafarczyk popisał się precyzyjnym uderzeniem bezpośrednim z rzutu wolnego, doprowadzając do wyrównania 1:1.
Radość nie trwała jednak długo. Zaledwie minutę później goście przeprowadzili szybką kontrę, która zakończyła się zdobyciem drugiej bramki. W końcówce cisek rzucili wszystkie siły do ataku, mieli jeszcze okazje, ale wynik nie uległ już zmianie.
„Znowu zabrakło naprawdę niewiele”
Klub nie ukrywa rozczarowania postawą drużyny w kluczowych momentach. W mediach społecznościowych Victorii pojawił się wpis, w którym podkreślono, że porażka boli tym bardziej, im bliżej było korzystnego rezultatu.
„Znowu zabrakło naprawdę niewiele. I chyba właśnie to boli najbardziej” – czytamy w komunikacie klubu.
Zespół dziękuje kibicom za wsparcie i zapewnia, że nie zamierza się poddawać. Przed drużyną kolejny tydzień treningów i następna szansa na zdobycie pierwszych punktów w sezonie.
Kolejne spotkanie Victoria Cisek rozegra za tydzień. Mecz z Cukrownikiem Baborów zakończył się wynikiem 1:2, a jedyną bramkę dla gospodarzy zdobył Martin Szafarczyk.
Źródło: LKS Victoria Cisek
Fot. Pexels / Dương Hoàng

