28 sierpnia 1946 roku w gdańskim więzieniu przy ul. Kurkowej wykonano wyroki śmierci na Danucie Siedzikównie „Ince” oraz Feliksie Selmanowiczu „Zagończyku”. Oboje należeli do antykomunistycznego podziemia niepodległościowego, działającego po zakończeniu II wojny światowej na terenie Pomorza.
Kim byli „Inka” i „Zagończyk”?
Danuta Siedzikówna, urodzona w 1928 roku, była sanitariuszką w 4. szwadronie 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, a w 1946 roku służyła w 1. szwadronie tej brygady działającym na Pomorzu. Feliks Selmanowicz, starszy od niej o 24 lata, brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej, kampanii warszawskiej, a następnie walczył w podziemiu zarówno przeciwko okupantowi niemieckiemu, jak i później przeciwko komunistom.
Obydwoje nie pogodzili się z narzuceniem Polsce sowieckiej dominacji po trudach wojny. Ich postawa była wyrazem sprzeciwu wobec nowej władzy, która – w ich przekonaniu – odbierała krajowi prawdziwą niepodległość.
Śmierć i pamięć
Egzekucja odbyła się tego samego dnia, a oboje zginęli z okrzykiem „Niech żyje Polska! Niech żyje Łupaszko!”. Ich losy stały się symbolem niezłomności i poświęcenia dla ojczyzny. Dziś, w rocznicę tych wydarzeń, oddajemy im hołd, pamiętając o ich bohaterskiej postawie.
Ich szczątki przez wiele lat spoczywały w nieznanym miejscu, a dopiero w 2016 roku udało się je odnaleźć i uroczyście pochować. Historia „Inki” i „Zagończyka” przypomina o trudnych losach polskiego podziemia niepodległościowego i o tych, którzy walczyli o wolną Polskę.
Źródło: Młodzież Wszechpolska Kędzierzyn-Koźle
Fot. facebook.com

