Dokładnie 80 lat temu, 28 sierpnia 1946 roku, w gdańskim więzieniu przy ul. Kurkowej wykonano wyrok śmierci na Danucie Siedzikównie „Ince” i Feliksie Selmanowiczu „Zagończyku”. „Inka” miała zaledwie 17 lat, a „Zagończyk” – 42. Przed egzekucją krzyknęli „Niech żyje Polska!”, a „Inka” dodała jeszcze „Niech żyje Łupaszko”. Ich śmierć stała się symbolem powojennego losu żołnierzy podziemia niepodległościowego, którzy po wojnie nie zaznali wolności, lecz więzienia, procesy i śmierć – tylko za to, że chcieli żyć w wolnej Polsce, a nie pod sowieckim butem.
Danuta Siedzikówna, pseudonim „Inka”, urodziła się w 1928 roku. Była sanitariuszką w 5. Wileńskiej Brygadzie Armii Krajowej, dowodzonej przez mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”. Feliks Selmanowicz, pseudonim „Zagończyk”, urodził się w 1904 roku i był oficerem, uczestnikiem wojny obronnej 1939 roku, a następnie żołnierzem podziemia antykomunistycznego. Obydwoje zostali aresztowani przez komunistyczne władze i skazani na karę śmierci.
Dziś, 28 sierpnia, warto zatrzymać się na chwilę i oddać hołd tym wielkim bohaterom polskiego podziemia niepodległościowego. Ich postawa i poświęcenie są lekcją patriotyzmu dla kolejnych pokoleń. Cześć Ich Pamięci!
Źródło: Stowarzyszenie Patriotyczny Kędzierzyn-Koźle
Fot. facebook.com

